Demolka nad Krzną. Mieszkańcy są oburzeni

W sobotę rano pejzaż przy ścieżce rowerowo-pieszej nad Krzną nie zachwycał

wiadomosci Wandale dobrali się do instalacji na ścieżce pieszo-rowerowej nieopodal al. Jana Pawła II. Niszczą i zanieczyszczają inwestycję unijną za prawie 15 mln zł.

Marek Pietrzela

Opublikowano: 15 września 2020 07:49 | Aktualizacja: 15 września 2020 07:49

Dawne zaniedbane tereny nad rzeką zmieniają się jak zaczarowane. Coraz więcej bialczan wybiera do spokojnych spacerów lub rowerowych przejażdżek w ciągu dnia nowe asfaltowe dróżki. Widać już efekty projektu unijnego pod nazwą "Wykorzystanie walorów przyrodniczych doliny Krzny do celów edukacyjnych i turystycznych".

Pojawia się coraz więcej nowych fragmentów pieszo-rowerowej edukacyjnej ścieżki przyrodniczej. Łączna długość ma wynieść 11,5 km.
 

– Jest przepięknie. Nad rzeką można ukoić nerwy na spacerze z psem. Szkoda tylko, że w mieście przybywa alkoholików, którzy najczęściej piją w niedalekim Zofii Lesie. Niestety, także na nowych ścieżkach wyrzucają wiele śmieci oraz zaczynają niszczyć ozdobne słupki – mówi pani Edyta, powoli przemierzająca ścieżkę nad Krzną.

 

Z kolei napotkana tam pani Wanda oburza się na widok mężczyzny, który pod mostem popija piwo. Nie kryje niesmaku, że kosz na odpady jest wypełniony wieloma butelkami po alkoholu, które wypadają na ziemię. Stare, szpetne opony wkopane przy brzegu rzeki prawdopodobnie przez wędkarzy też nie budzą jej entuzjazmu.

 

 

 (…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +3 / -0

    Bialski

    Co tej grażynce nie pasuje opony ? Ktoś musiał się może trochę natrudzić żeby je tam wkopać i zrobił to dlatego , że może ławek jest za mało i dzięki nim można sobie przysiąść . Młodzież pije a niech pije bulwary są dla wszystkich jak grażynka chce spokoju to na wieś. Temu polactwu wiecznie nic nie pasuje , to, że kosze zapełnione to chyba dobrze niż miałby śmieci walać się poza nim i niech miasto zajmie się opróżnianiem ich skoro inwestycja taka droga.

  • miesiąc temu | ocena +1 / -0

    Bialczanin

    Pod mostem piwa pić nie można a w ogródkach piwnych (na bialskim Placu Wolności) które zajmują większość chodnika dla pieszych już można. Moralność pani Dulskiej.

  • miesiąc temu | ocena +4 / -0

    Zenon

    To że wyrzucają butelki do kosza to też źle? Jak wam dogodzić dewotki

  • miesiąc temu | ocena +8 / -0

    Filip Szcześniak

    W sumie to zawsze się kładło śmieci obok śmietnika jak już w nim miejsca nie było (#juwenalia czy inne imprezy). Problem chyba polega na tym że nikt tych koszy nie opróżnia.